Reklama: Jan Stanisławski | w księgarni Historia - Motoryzacja | w księgarni Dla dzieci i młodzieży - Literatura dz | więcej ▼
Po ślubie wraz z mężem zamieszkaliśmy u jego mamie i tacie. Dom był duży. Mieliśmy do dyspozycji 2 pokoje i łazienkę na górze. Kuchnia znajdowała się na parterze i była wspólna ale pomimo to i tak teściowa w każdym momencie gotowała. Oboje pracowaliśmy zatem fajnie tak było przyjść do domku w którym obiad jest gotowy. Mieliśmy więcej czasu na to żeby po pracy wyrwać się gdzieś na aglomeracja - kino, kręgle, bilard, spacer, klub, przyjaciele, zakupy. Z zdarza się, że natomiast było mi trochę głupio i starałam się wyręczać teściową w kilku zajęciach - przygotowałam deser, kolację, wstawiłam pranie, poprasowałam. Z zdarza się, że natomiast zauważyłam, że mama ciągle poprawiała po mnie a pranie potrafiła wstawić sama drugi raz. Poczułam się bardzo nie zręcznie. Rozmawiałam o tym z mężem - na początku nie wierzył niemniej jednak w późniejszym czasie sam to zauważył. Nie chcieliśmy się wyprowadzać od rodziców ponieważ oszczędzaliśmy na dom w bloku (82 metry). Niestety sytuacja zmusiła nas żeby się wyprowadzić i z zakumulowanych kasiorki starczyło nam na 42 metrowe mieszkanie. Tata i mama byli w szoku. Teściowa bardzo się przejęła, że jej syn będzie zdany na mnie. Usługi były zadowalające. Przewiezienie mebli i ustawienie ich w kawalerce zajęło to panom jeden dzień. Na sam koniec przywieziono nam kartony z rzeczami, kocami, naczyniami i wszelkimi dodatkami do lokale mieszkalne - z drobnych oszczędności pomału kupowaliśmy dodatki do mieszkania, garnki, zestaw obiadowy itp. Wprowadzając się do świeżego mieszkania w praktyce mieliśmy wszystko. |
|
Słowa kluczowe: |
|
Adres www: |
|